W amerykańskich filmach można zauważyć już to zjawisko zastąpienia zeszytu i książki przez komputer. Patrzymy na to i zazdrościmy, że są oni tacy nowocześni. W Polsce też można zauważyć, że komputer w wielu szkołach jest już częściej używany niż tylko na lekcjach informatyki. Myślę, że to dobrze, ponieważ ułatwia on pracę. Wszystkie nasze notatki i informacje mamy w jednym miejscy, ładnie, nawet alfabetycznie posegregowane, więc czegóż można chcieć więcej… Polscy studenci zaczynają coraz częściej inwestować we własne komputery, szczególnie laptopy, aby mogły im służyć i za książki, i za zeszyty, a nawet za telefon i pocztę. Popieram to zjawisko, choć muszę przyznać, że żal mi trochę tych czasów „zeszytowych”. Może i zawierały one dużo miejsca i czasu, ale studenckie zeszyty były skarbnicą wiedzy. Nie chodzi mi tylko o notatki z wykładów, ale też wszystkie inne przemyślenia na marginesach czy z tyłu. Poza tym pisząc ręcznie każdy miał swój jakiś styl, charakter, po którym bardzo często można było coś o kimś powiedzieć. Mam jednak nadzieję, iż szkoły będą się coraz bardziej rozwijać i fundować uczniom możliwość pisania na komputerze. Sentymenty to zbyt mało, aby się godnie przygotować do dorosłego życia. Jesteśmy w Unii Europejskiej, a to nas zobowiązuje do kształcenia się na najwyższym poziomie, by potem nie czuć się gorszymi. Komputerom więc mówimy wielkie tak, a zeszyty niech pozostaną w naszej pamięci z lat podstawówki. Studia bowiem są czasem na rozwój swojej osobowości i zaistnienie w środowisku, a nena wypełnianie posklejanych kartek.
-
Stroy
-
Kategorie
-
Archiwa